sobota, 22 grudnia 2012

Panowie w perfumerii.

Dziś będzie inaczej. Zamiast recenzji czy makijażu będzie o facetach, a dokładnie o mężczyznach w perfumerii. Taki ot krótki zapis moich ostatnich 2 tygodni w pracy. Jako, że święta za pasem panowie ruszają na zakupy. Wśród klientów płci męskiej wyróżnia się następujące kategorie:
1. Panowie samodzielni- nie potrzebują pomocy, "poradzą sobie". Krążą jak dzieci we mgle i w zależności od wielkości swojego ego albo jednak zdecydują się zapytać albo wychodzą bez prezentu ale z nienaruszoną dumą.
2. Panowie niezorientowani - zazwyczaj się spieszą, potrzebują ładną szminkę/ładne perfumy/ładne cokolwiek. Dzielą się oni na dwie podgrupy:
a) Niedbający o pozory- cyt. "Nie będę oglądał/wąchał/cokolwiek, jak Pani mówi, że ładne to biorę."
b) Dbający o pozory- powącha 2 zapachy proforma, po czym zapyta: "A który jest według Pani ładniejszy?" Weźmie ten, który wskażę.
3. Panowie zorientowani- największa grupa. Wiedzą po co przyszli, ale często trudno im to przekazać. Dzielą się na:
a) Panów z karteczką- mają napisane co zakupić, o ile napisała im to kobieta nie ma większego problemu, ale jeśli sami spisali ze słoiczka/buteleczki to zaczynają się schody... Bo tu się okazuje, że pudry mają różne odcienie, a Versace mamy 10 zapachów. Odmianą z tej samej kategorii są Panowie ze zdjęciem w telefonie komórkowym. Najczęściej niewiele można z niego odczytać, ale facet mógł się pochwalić, że ma IPhone 5.
b) Panów wzrokowców- wiedzą jak wygląda flakon, np. prostokątny i przezroczysty. A teraz Pani zgadnie który...
c) Panów słuchowców- kojarzą nazwę. Przykład 1: "Na H, krótka nazwa" okazało się, że to Chloee. Przykład 2: "Jakoś tak się kończy joga coś tam, trudna nazwa" To Balenciaga- Flora Botanica.



A teraz TOP 5 z ostatniego tygodnia:
Miejsce V:
Pan: "Jakąś perfumę tak za 30 zł bym chciał."
Ja: "Obawiam się, że nie mamy."
Pan: "To woda toaletowa może być."
Miejsce IV:
Pan: "Chyba Pani nie myśli, że uwierzę, że to te same perfumy (tester) co te (zapakowane). Przecież one by się tu nie zmieściły!" Pan chciał 30 ml, a tester miał 100, ale nie przekonało go to tłumaczenie.
Miejsce III:
Pan: "Gdzie znajdę te produkty w promocji Online?"
Miejsce II:
Pan: "Poszukuję zapachu Midnight"
Ja: "Midnight, midnight, jaka to marka?"
Pan: "Avon"
Miejsce I (hit dnia dzisiejszego):
Pan: "Poproszę szminkę 64 z Astor"
Ja: "Niestety, nie mamy marki Astor"
Pan: "To Pani da 64 z jakiejś innej firmy."


Bardzo proszę trzymać kciuki za to, żebym w ciągu dwóch najbliższych dni nie zwariowała. Z góry dziękuję!

38 komentarzy:

  1. "To Pani da 64 z jakiejś innej firmy." hahahaha, rozwalił system ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Uśmiałam się czytając te teksty i mimowolnie wyobraziłam sobie mojego TŻ w perfumerii czy drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj... Ale się uśmiałam :) Ale cóż się panom dziwić... Jakby mnie ktoś wysłał do Praktikera też bym miała problemy :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że w takim Praktikerze to dałabym radę, a do jakiegoś sklepu np. motoryzacyjnego to bym w ogóle nie poszła. :)

      Usuń
  4. Haha faceci są niesamowicie :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Też miałam do czynienia z różnymi typami i wiem, że można się nieźle z nich uśmiać ale nie tylko, bo wyprowadzić z równowagi też potrafią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, mnie po kilku dniach przestali śmieszyć, a zaczęli męczyć.

      Usuń
  6. hahahahaha :D ale się uśmiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Haha znam to,z czasów pracy w peefumeriach:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hahahaha ale głuptasy .. jesuu.. Mam nadzieję że mój M. nigdy tak się nie wygłupił !!!!!! :DDD

    .. jakąś perfumę ?? :D Kurde skąd oni się biorą??!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój jest z tych samodzielnych, bez karteczki i nie krąży we mgle. Chyba tak przy mnie się wyrobił :P i takich Ci życzę klientów w ciągu następnych dwóch dni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Tacy, którzy faktycznie sobie radzą też się zdarzają. Niestety są w zdecydowanej mniejszości. ;)

      Usuń
  10. hahah ao matko ale sie usmiałam na wieczór . Ci faceci ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. dziękuje za poprawę humoru :D popłakałam się! :) dla mnie to słodkie, facet w perfumerii :D

    OdpowiedzUsuń
  12. boskie, boskie, jeszcze raz boskie

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajny post - śmieszny, ale sympatyczny. Jak pracowałam w sklepach z ubraniami to zdarzali się panowie szukający czegoś na prezent, szczerze to podziwiałam za odwagę ;)
    Pan od szminki numer 64 słusznie zdobył pierwsze miejsce - miSZCZ :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mężczyźni :D
    Móoj dziś poszedł po Chloee in love i wziął dla mnie próbkę nowego Guerlaina :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale się uśmiałam:) Mam nadzieję, że mój TŻ nie kupił mi numeru 64 z jakiejkolwiek innej firmy:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny wpis, a jaki życiowy!:) :D
    Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  17. Urocze :) Już sobie wyobrażam mojego Męża w perfumerii - podejrzewam, że byłby zorientowanym wzrokowcem. Ale też troszkę z"manipulowanym" przez Panie - bo zawsze da się mu coś "wcisnąć" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha, usmialam sie w aptece najlepsi sa i to nie tylko o facetow chodzi, ale ludzie ktorzey chca takie male, biale tabletki(wiekszosc tabletek odpowiada temu opisowi)

      Usuń
  18. Pierwsze miejsce faktycznie zasłużone. Nieźle się uśmiałam :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajne!

    A potem i tak dostaje się od wszystkich albo te same nowe "perfumy celebrytki", które aktualnie perfumeria wprowadzała do oferty (czasem z uwagą "bardzo do ciebie pasują" tiaaaa), albo, gdy ktoś chce zaszaleć - te same Chanel (chyba standardowy wybór dla "pani po 30". ;-))

    OdpowiedzUsuń
  20. Hahaha, niektórzy mężczyźni są uroczy w swojej niewiedzy :D

    OdpowiedzUsuń
  21. Hahahhha, podziwiam wytrwałość :)

    OdpowiedzUsuń
  22. heheheh ale się uśmiałam, Avon wymiata:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Hahahahah, ach to zorientowanie <3 Ale wszyscy pewnie chcą dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Super :) Ale przynajmniej się starają :)

    OdpowiedzUsuń
  25. haha Zapomnialas dodac jeszcze Panow ktorzy juz dumni z tego ze udalo im sie odnalezc to czego suzkaja przy kasie jak zwykle padaja magiczne slowa "co?? ile to ksoztuje??!! Chyba zwariowala!" Tak okres przedswiateczny to same kwaitki w rozmowie z klientami skas to znam :P

    OdpowiedzUsuń
  26. Hehe rewelacja:))) Cierpliwości życzę:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ależ się ubawiłam hehe - super joki heheh co Pani da cokoliwek 64 haihaiha

    OdpowiedzUsuń