niedziela, 17 lutego 2013

Pat&Rub Piling do ust- konieczność czy kaprys?

Jakiś czas temu w Sephorzę ciągnę mojego K. w stronę szafy z kosmetykami Pat&Rub, bo akurat muszę coś kupić. K. ze średnim zainteresowaniem  pyta co takiego. "Peeling do ust"- odpowiadam. Na twarzy lubego wyświetliła się mina niedowierzająca w to, że coś takiego w ogóle istnieje, a wzrok pytał "po co?". W tym momencie sama zaczęłam się zastanawiać czy przypadkiem nie przesadzam... ale jestem uparta więc wzięłam interesujące mnie opakowanie i mam.


Naturalny Piling (zachowuję oryginalną pisownię) do ust. Spośród trzech dostępnych wybrałam różany. Jest to peeling cukrowy, który bardzo ładnie radzi sobie z suchymi skórkami na ustach, nie podrażnia.


Moje usta zdecydowanie potrzebują peelingu (praca w klimatyzowanych pomieszczeniach im nie służy). Pytanie czy musi być to specjalny produkt do ust. Pewnie, że nie. Wcześniej używałam do tego celu peelingu do twarzy. Jednak należy zaznaczyć, że pilingu Pat&Rub używa się przyjemnie- nawet jeśli jakaś jego część wpadnie do buzi to wiemy, że to tylko naturalne składniki. Co więcej nie trzeba płukać ust, bo jest on po prostu smaczny.

Podsumowując nie jest to produkt niezbędny, ale bardzo przyjemny w użytkowaniu. Na pewno nie żałuję tego zakupu, ale pewnie nie kupię go kolejny raz.

Znacie ten kosmetyk? Uważacie, że peelingi do ust są koniecznością czy jednak kaprysem?

43 komentarze:

  1. Dostałam sporą odlewkę tego cuda.
    Jak dla mnie kosmetyk niepotrzebny.
    Przynajmniej nie za tę cenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że trochę skusiła mnie też cena. Miałam zniżkę 40%...

      Usuń
    2. Z taką zniżką, to bym tez raczej się na niego skusiła.

      Usuń
  2. jak dla mnie to raczej kosmetyczny bajer...
    znalazłabym inne przeznaczenie dla tych pieniędzy :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, też mogłabym znaleźć bez problemu inne przeznaczenie dla tych pieniędzy. :)

      Usuń
    2. Jedni wydają pieniądze na używki, imprezy i inne bajery, a blogerki kosmetyczne np. na kosmetyki. Przynajmniej ja tak zawsze mówię, jak ktoś narzeka, że wydaje pieniądze na kosmetyki :)

      Usuń
  3. ja też raczej uznaję go za niepotrzebny... tzn. gdybym dostała w prezencie to używałabym z przyjemnością. Ale żeby kupić, to raczej nie, wolę wydać pieniądze na inny kosmetyk a do ust użyć zwykłego cukru :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, następnym razem spróbuję zrobić podobny peeling sama. Będę miała przynajmniej ładne pudełeczko do niego. :)

      Usuń
  4. ja jednak uwazam ze to kaprys :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam wersję kawową i lubię go bardzo. Mi osobiście pomaga radzić sobie z duchami ustami,ładnie je wygładza,zostawia ochronną warstwę,więc jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad kawowym, ale akurat nie było testera i trochę się bałam brać go w ciemno... ale różany też jest fajowy ;)

      Usuń
  6. zazwyczaj moje usta tego nie potrzebują, a jeśli jednak zachodzi taka potrzeba to przygotowuję sobie domowy peeling z miodu i cukru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczęściara! Nie dość, że masz takie ładne, pełne usta to jeszcze peelingu nie potrzebują... :)

      Usuń
  7. Dla mnie to za drogi kaprys. Sama robię peeling do ust z miodu, cukru i oleju kokosowego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chętnie spróbuję sobie taki zrobić jak już skończy mi się ten z Pat&Rub. :)

      Usuń
  8. Mam ten peeling i bardzo go lubię, choć cena rzeczywiście dość wysoka. Robiłam też sama wielokrotnie peeling do ust z cukru trzcinowego, miodu i oliwy, ale nie zawsze mamy na to czas i po prostu wygodnie sobie usta pomiziać czymś smacznym z ładnego pudełeczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Teraz będę miała ładne pudełeczko na własny peeling- jeśli uda mi się go zrobić;)

      Usuń
  9. matko jedyna 40 zł za takie coś co w kuchni jest ? Moim zdaniem to wyrzucanie pieniędzy w błoto!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie jest też dokładnie tak jak piszesz. Piling zrobiony jest z cukru brzozowego (nie kuchennego). Poza tym zawiera: olej migdałowy, olej z róży,
      masło mango i kilka innych naturalnych składników. Także odtworzenie go w domu nie byłoby takie łatwe...

      Usuń
  10. Hm.. Ale skąd ten Piling im się wziął? :D Akurat w tym przypadku rozumiem zdziwienie Twojej połówki, dla mnie to już jest trochę taki kaprysek, ale nie ukrywam, że za połowę ceny pewnie bym kupiła. Ja np. jestem zachwycona peelingiem do dłoni Sensique, które też wiele osób uważa, za zbędne, a mi daje radość i widzę działanie, więc czemu nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno prawdziwa kobieta powinna być trochę kapryśna.;) Chętnie też zapoznam się z tym peelingiem Sensique.

      Usuń
  11. Chętnie bym się na niego skusiła, jednak najlepiej za troszkę niższą cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam, udało mi się go kupić ze zniżką 40% więc nie czuję się specjalnie biedniejsza po tym zakupie. :)

      Usuń
  12. nie powiem, że mnie nie kusi, ale pewnie do czasu kiedy go nie spróbuję będę uważała go za zbędny gadżet ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja preferowałabym raczej taki zrobiony w domu, właśnie z cukru i miodu. Wydaje mi się, że jest smaczniejszy i na pewno tańszy + radocha z tworzenia :))

    OdpowiedzUsuń
  14. A ja wlasnie od jakiegos czasu ciagle mysle o tym peelingu i skusze sie zeby wyprobowac na sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdyby nie cena na pewno bym go kupiła :) Bardzo podobają mi się kosmetyki Pat&Rub, wszystko jest naturalne :) Mam piling do dłoni z tej firmy i jestem bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też ogólnie kosmetyki Pat&Rub bardzo się podobają. :)

      Usuń
  16. Mi też się wydaje, że to zbędny produkt, ale kto wie, czy nie wrzucę go do koszyka ze zwykłej ciekawości:)

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie się od dawna marzy peeling do ust, zdaje się że kiedyś widziałam taki w sztyfcie (wygodny do stosowania) i nabędę go przy pierwszej okazji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba to Korres miał taki w sztyfcie... chętnie też bym go wypróbowała. :)

      Usuń
  18. Uwielbiam go! Ale jeszcze bardziej uwielbiam ten z Lush!

    OdpowiedzUsuń
  19. Fajniusi, ja jednak uważam go za kaprys, peeling ust wykonuję szczoteczką do zębów lub delikatnymi peelingami naturalnymi, może nie są smaczne, ale działają świetnie ;)
    Miłego wieczorku ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. ciekawa sprawa, jak by był tańszy to można by się skusić ;p jednak zostaje przy szczoteczce do zębów :)

    OdpowiedzUsuń
  21. ejjj pierwszy raz widzę :))) Cudownie wygląda :)) ale nie wiem czy bym się skusiła.. :) ja robie peelingi domowe do ust i też się sprawdzają ;)))
    jednak kolor ma słodki .. :)))

    Aniu jeszcze Ci nie podziękowałam!! Wysyłka doszła bardzo szybko :)))
    Również za prezent jestem Ci bardzo wdzięczna.. dziękuję Ci bardzo !! :)))) i całuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona! :)

      Usuń
  22. Ponoć jest świetny :) Chciałabym wypróbować wersję pomarańczową :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zdecydowanie bardziej wole peelingi do ust w wersji domowej:-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Powiem tak: tez kupilam i o ile dla samej siebie moze bym nie kupila to jak maluje klientki to bardzo sie przydaje bo czasami kobiety maja tak spierzchniete usta,że szminka sie nawet nie trzyma..

    OdpowiedzUsuń
  25. nie miałam, ale od jakiegoś czasu intensywnie się nad nim zastanawiam.. tym bardziej, że uwielbiam Pat&Rub :) na pewno go wrzucę do koszyczka przy kolejnych zakupach :)

    OdpowiedzUsuń
  26. lubie i mam wersję pomaranczowa:)

    OdpowiedzUsuń