sobota, 18 sierpnia 2012

Hit i kit sierpnia.

Uf, wstępnie uporałam się z szablonem bloga. Jeszcze tylko ładny nagłówek i myślę, że będzie już całkiem, całkiem. :)

Mimo tego, że do końca miesiąca jeszcze sporo czasu chcę Wam przedstawić mój hit i kit sierpnia.
HIT: Dove, dwukolorowa maseczka nawilżająca do włosów nowej generacji.
 


Od lat szukałam dobrej odżywki do włosów. Przerabiałam produkty z drogerii, apteki, salonu fryzjerskiego. Efekty były różne, ale nic mnie nie zachwyciło. Na odżywkę Dove trafiłam przypadkiem i pomyślałam, że wypróbuję. Tutaj muszę zaznaczyć, że nie mam w domu żadnego innego produktu tej firmy. Odżywko- maseczka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła.
Dostępność: Rossman
Cena: 16 zł
Informacje od producenta: Wszystkie zalety maski oraz szybkość działania odżywki połączone w natychmiastowe działanie nawilżające dla pięknych, gładkich i lśniących włosów, pełnych życia i energii.
Moja opinia: Odżywka rzeczywiście nawilża i wygładza włosy, nie obciążając ich (nakładałam ją mniej więcej od połowy włosów+ podwójnie na końcówki).  Włosy są lśniące i miękkie. Fajna konsystencja, dobrze się nakłada i spłukuje. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić to może do zapachu- taki nazwałabym perfumowany, bardzo słodki. Jednak to nie przeszkadza, aż tak bardzo i na pewno kupie następne opakowanie.
Moja ocena: 5/5


KIT: Ziaja, uniwersalny płyn do demakijażu oczu.


Kupiłam go właściwie przez pomyłkę. W pośpiechu złapałam go zamiast płynu dwufazowego, który ma identyczne opakowanie. Tak beznadziejnego kosmetyku dawno nie spotkałam- myślę, że może kandydować do kitu roku.
Dostępność: Rossman
Cena: ok.5-6 zł
Informacje od  producenta: Skutecznie i delikatnie usuwa makijaż. Zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry wokół oczu. Nie powoduje podrażnień skóry i spojówek.
Moja opinia: Zacznę od tego, że użyłam go tylko raz do zmycia makijażu- nic wielkiego kreska + tusz do rzęs, które po użyciu płynu rozmazywały mi się po całej twarzy. Żeby to usunąć zużyłam mnóstwo płatków kosmetycznych i prawie pół butelki tego płynu (!). Pewnie łatwiej by było zmyć to wodą z mydłem, na co przez suchą i wrażliwą cerę nie chciałam się decydować. Wydajność w tym wypadku nie istnieje. Podsumowując: płyn rozmazujący tylko dla cierpliwych.
Moja ocena: 0/5

A Wy używałyście tych produktów? Jakie są Wasze wrażenia?


13 komentarzy:

  1. Lubie płyn do demakijażu z ziaji ale 2 fazowy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też lubię dwufazowy, ale ten to zupełnie inna bajka;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta maseczka z Dove do włosów mnie zaciekawiła,wypróbuję!:)

    OdpowiedzUsuń
  4. ziaja niestety ma parę niewypałów,ale nie ma co się zniechęcać. Pół półki mam zawaloną kosmetykami ziaja :)

    OdpowiedzUsuń
  5. uzywałam tego z ziaji na początku katastrofa ale potem sie pomału do niego przyzwyczajałam

    OdpowiedzUsuń
  6. dla mnie ten płyn to porażka;/

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również miałam niemałe przeżycia z tym płynem, zdecydowanie wolę dwufazowy z Ziai a jeszcze lepszy jest dwufazowy Nivea :)
    Pozdrawiam i bardzo dziękuję za wizytę u mnie, jest mi niezwykle miło :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo lubię dwufazówkę z Ziaji, teraz będę wiedziała, by się pilnować i nie pomylić jej ze zwykłą wersją ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ta Ziajka to najgorszy płyn do usuwania makijażu z jakim się spotkałam...

    OdpowiedzUsuń
  10. Produktu Dove nie znam, ale płyn Ziaja kiedyś kupiłam z ciekawości - strasznie się z nim męczyłam. Może i jest tani, ale nie wart nawet tak małej ceny - skóra po nim jest tłusta i wcale nie tak łatwo schodzi makijaż. Poza tym płyn podczas potrząsania wylewa się ma ręce ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Ajjj, chodziło mi o to, że skóra jest po nim wysuszona, nie tłusta!! Gdybym mogła edytować posta - bym to zrobiła :<

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też używałam płynu z Ziaji i nie miałam do niego większych zastrzeżeń, choć też już do niego nie wróciłam;) Są inne, lepsze. Dziękuję za odwiedziny, dołączam do Obserwatorów i zapraszam ponownie do mnie na www.zpazurkiem.blogspot.com:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie również rozczarował ten płyn z Ziaji. Oczy miałam czerwona i szczypały niemiłosiernie. Plus, że chociaż był tani :P

    OdpowiedzUsuń